Forum HOVAWART

Miło nam jest Cię powitać :-). Wybierz: Logowanie / Rejestracja.
19.08.2019 o 06:30:36

Strona główna Strona główna Pomoc Pomoc Szukaj Szukaj Uczestnicy Uczestnicy Logowanie Logowanie Rejestracja Rejestracja Regulamin Regulamin
Forum HOVAWART - kiedy pies odchodzi.. -


   Forum HOVAWART
   Forum HOVAWART
   WHO IS WHO
(Moderatorzy: Admin, moderator)
   kiedy pies odchodzi..
« Poprzedni temat | Następny temat »
Strony: 1 ... 80 81 82 83 84  ...  111 Odpowiedz Odpowiedz Powiadom o odpowiedziach via email Powiadom o odpowiedziach via email Wyślij Wątek Wyślij Wątek Drukuj Drukuj
   Autor  Wątek: kiedy pies odchodzi..  (Czytano 181169 razy)
Achaja_i_reszta
Hovo-Spec
*****



Achaja, Zazulka, Pikselka i reszta

Zobacz Profil WWW

Płeć: female   Posty: 1434
Re: kiedy pies odchodzi..
« Odpowiedz #1215 o: 17.09.2014 o 10:10:48 »
Odpowiedz z cytatem Odpowiedz z cytatem

A to jednak nie po Pikselce Zazulka ma podbijanie ręki......
 
Rodzinko i Przyjaciele łączymy się z Wami w smutku
Tupilnujka półkrwi i cała reszta
 
Piękny pies, piękne życie, piękny czas...........pobiegła daleko....
IP Adres IP zloggowany

Zapraszamy leccinum.pl
https://www.facebook.com/Leccinum-124256547694193/?fref=ts

Każda przepracowana wspólnie /z psem/ na placu godzina oprócz bezsprzecznej przyjemności jaką daje ,zwraca się z nawiązką. (HC)
ewa
Hovo-Gaduła
***



BOHUN Chatka Zielarki* Nadar von der Tannenmühle

Gadu-Gadu: 1183010 Zobacz Profil E-mail

Płeć: female   Posty: 394
Re: kiedy pies odchodzi..
« Odpowiedz #1216 o: 17.09.2014 o 10:12:09 »
Odpowiedz z cytatem Odpowiedz z cytatem

Zgadzam się z Julką, kolejne piękne życie...odeszło.
Współczuję Olu.
EwaB
IP Adres IP zloggowany
kasia
Hovo-Spec
*****



Kasia, Carmen, Dedal, Karou i Mała

Gadu-Gadu: 3654681 Zobacz Profil WWW

Płeć: female   Posty: 2810
Re: kiedy pies odchodzi..
« Odpowiedz #1217 o: 17.09.2014 o 10:48:24 »
Odpowiedz z cytatem Odpowiedz z cytatem

Mama, babcia, prababcia, praprababcia. Jagusia była wspaniałą suczką, dzięki niej zakochałam się w czarnych hovkach, a przede wszystkim dzięki niej miałam Jamala! Bardzo mi przykro, że już jej nie zobaczę, ale dożyła zasłużonego wieku. Olu jesteśmy z Tobą.
IP Adres IP zloggowany

Pozdrawiam,
Kasia

Carmen - Caete v. Riedemoor, Dedal z Krainy Żabek, Karou z Krainy Żabek, Mała, Baja Chatka Zielarki [ *] i Jamal - Wojmir Tu Pilnuje [ *]

www.hovawart.in
Ola Pasko
Hovo-Spec
*****



Misza, Jaga, Miłka, Mojka, Bronka, Nellik i Beza

Zobacz Profil WWW E-mail

Płeć: female   Posty: 1244
Re: kiedy pies odchodzi..
« Odpowiedz #1218 o: 17.09.2014 o 14:58:17 »
Odpowiedz z cytatem Odpowiedz z cytatem

Wiem, że nie lubicie tego wątku. Ja też go bardzo nie lubię, dlatego piszę tu najrzadziej jak się da, choć tak jak Wy bardzo przeżywam śmierć jego bohaterów.
Ale ponieważ nie jestem fejsbukowa (nie mam swojego profilu, a stronę hodowli prowadzi mi przyjaciółka), to dla mnie najbardziej swojskie miejsce, w którym mogę podziękować wszystkim tu i na fb, bo choć wielu z Was dawno nic na tym forum nie napisało, liczę, że zaglądacie tu, bo to przecież jest nadal kawałek naszego hovkowego świata.
A więc dziękuję za każdy wpis o Jadze, za to, że w tym bardzo trudnym momencie jesteście ze mną. Ta świadomość jest bardzo krzepiąca i bardzo mi pomaga.
Chciałabym się Wam także zrewanżować wpisem, kilkunastoma zdaniami o moim i Jagi wspólnym życiu. Może też trochę osłodzę temat umierania. Mam taką nadzieję.
Pierwszy raz Jagę "zobaczyłam", kiedy miała trzy tygodnie... do swojego narodzenia. A potem to miała naprawdę trzy, sześć, dziewięć - wtedy przywiozłam ją z Jarkiem do naszego domu. Miała być psem Jarka. I tak było do pierwszej sraczki o pierwszej w nocy w pierwszą naszą wspólną noc. Jarek posprzątał, ale bez zbędnych słów poczułam, że oddaje mi palmę pierwszeństwa.
Na pierwszej Jagusinej wystawie w klasie młodzieży usłyszałam od sędziego, że co prawda jest ocena doskonała, ale czempionki to ja z niej nie zrobię. Rozgrzeszam go absolutnie, bo jak spojrzę na zdjęcia Jagi z tamtego czasu, to absolutnie podzielam jego zdanie.
Strasznie dużo błędów porobiłam w Jagi szkoleniu. No, ale przecież ja byłam szkoleniowym nowicjuszem, a ona była moim pierwszym psem, którego nauczyłam siad i waruj (o rany, jaka ja wtedy byłam z tego dumna!), nie mówiąc o obieganiu namiotów, oszczekiwaniu pozoranta, konwoju bocznym, zaznaczaniu podstawy, warowaniu przy przedmiocie i innych takich tam popierdółkach.  
Gdybym chciała pisać tu o naszym macierzyństwie i wspólnym odhovaniu 34 szczeniąt, zabrakłoby stron w wątku, który zresztą jest o odchodzeniu, a nie przychodzeniu. Ale dzięki jej licznemu potomstwu, Jaga będzie już zawsze. Przecież wielu z Was ma ją w swoich domach, w połowie, w ćwiartce, w jednej ósmej, ale jednak!
Jaga była moim najbardziej upierdliwym psem. Nie raz moja kawa z mlekiem lała się po jej łepetynie, bo skutecznie i często podbijała mi rękę, kiedy coś ode mnie chciała. Albo jojczenie, kiedy znalazła się nie po tej stronie drzwi, po której chciała być. Ło rany, jak ja się czasami wkurzałam na siebie, że się wkurzam na nią! Ale przecież nie ma ideałów. Kochałam ją bardzo, za tę upierdliwość też.
Kiedy towarzyszyłam Jadze w ostatnich godzinach życia, pomyślałam, że spokojne naturalne umieranie, bez bólu, bez lekarza i zastrzyku jest tak piękne, jak poród. To naprawdę właściwe słowa - jest piękne. Doświadczyłam tego aż dwukrotnie i uważam, że jestem szczęściarą. Poród to początek i nowe życie, umieranie to jeszcze życie, ale jego ostatnie chwile. Niestety, potem zostaje się samemu z ogromnym smutkiem, że już nigdy, ale to naprawdę nigdy nie będzie można się dotknąć, przytulić. Bo to, że Jaga będzie ze mną we wszystkich pozostałych aspektach bycia, do końca moich dni, jest dla mnie zupełnie oczywiste.
Jestem ogromnie wdzięczna losowi, że pozwolił mi być z Jagą w jej ostatnich chwilach. Mało brakowało, a rozminęłybyśmy się, bo po raz pierwszy od niepamiętnych czasów postanowiłam odpsić się, czyli pojechać ze znajomymi (ale bez psiaków) na tygodniowe wakacje. Byłam zaproszona co prawda na dwa tygodnie, ale to przerastało już moje możliwości. Dwa tygodnie bez moich psów, choć spędzone w cudownych nadadriatyckich Włoszech zupełnie nie wchodziło w grę.
Więc wróciłam po tygodniu, a moja sobotnio/niedzielna noc spędzona w autokarze była pierwszą nocą Jagusiowego odchodzenia. Całą niedzielę spędziłyśmy już razem. Jaga pod wieczór nawet wstała i pięknie dreptała przy mnie. Wyszła na siku, napiła się, ale nie chciała kolacji. I już nie wstała, kiedy ostatni raz sama położyła się niedzielnym wieczorem. Czuwałam przy niej bez przerwy tej nocy i następnej, i dzień między nimi również. Jak dobrze, że mogłam! Trzeciej mojej nieprzespanej nocy zdrzemnęłam się trochę nad ranem (leżałyśmy nos w nos, ona na swoim posłaniu, ja na dywanie obok, pod jedną pierzyną). Obudziło mnie spojrzenie Jagi, przejrzyste, mocne, wręcz świdrujące, pełne ufności i oddania. Takie, jakie miała zawsze (Julka, cieszę się, że widziałaś to i Ty). Przytuliłam się do niej mocno i zaczęłam całować ją po stopie... kto wie, ten wie, że stopy to ulubione miejsce moich psów do ich całowania. Te między oczami. Zamruczała, jak zawsze, kiedy było jej dobrze i odeszła.  
 
Nie ryczcie, nie chcę, żeby zrobiło się smętnie. Bo było pięknie, naprawdę. I może choćby dlatego ten wątek stanie się trochę bardziej przyjazny, oswojony. Mam taką nadzieję.
 
Ps. Jaga odeszła dokładnie w dzień śmierci Miszki, tylko rok później. Muć, dżentelmen przejął ją ode mnie i poprowadził dalej.  
Postanowiłam, że za rok 16 września wybędę gdzieś bez psów, bo wiem, że moje psy nie odejdą daleko beze mnie.
IP Adres IP zloggowany

Pozdrawiam, Ola
----------------------------------------
https://www.facebook.com/TuPilnuje
Jawor
Hovo-Gaduła
***



Jawor Tu Pilnuje - Tarnów

Gadu-Gadu: 8084738 Zobacz Profil WWW

Płeć: female   Posty: 401
Re: kiedy pies odchodzi..
« Odpowiedz #1219 o: 17.09.2014 o 16:56:23 »
Odpowiedz z cytatem Odpowiedz z cytatem

Olu przepięknie napisałaś o Jadze i jej odchodzeniu, aż się łzy same cisną do oczu jak się to czyta. Piękna przyjaźń i piękne odejście. Jaga przeżyła z Tobą cudowne 14 lat i na zawsze pozostanie w mojej pamięci
 
I w końcu się dowiedziałam po kim Jawor ma zwyczaj podrzucania ręki do głaskania tylko robi to pewnie nie tak subtelnie jak Jagusia      
 
Trzymaj się Ola !!
IP Adres IP zloggowany

Gosia & Paweł & Jawor

http://picasaweb.google.com/jawortupilnuje

Magdakac
Hovo-Nowicjusz
*





Zobacz Profil

Posty: 27
Re: kiedy pies odchodzi..
« Odpowiedz #1220 o: 17.09.2014 o 19:16:34 »
Odpowiedz z cytatem Odpowiedz z cytatem

Olu, mimo tego, że rzadko się odzywam na forum to codziennie tu zaglądam. Przykra wiadomość ale niestety nieunikniona. Każdego z nas to spotka, oby tylko jak najpóźniej. 14 lat to piękny wiek. Współczuję ale i zazdroszczę czasu jaki spędziłaś z babcią Froga the Dog ( z krainy żabek ). Teraz także ja wiem skąd u mojego czarnego Frogulca podbijanie ręki, gdy coś chce a także skąd u niego jęczenie, jak coś idzie nie po jego myśli. Trzymaj się
  • IP Adres IP zloggowany

    Pozdrawiam Magda
    Luk
    Hovo-Spec
    *****





    Zobacz Profil E-mail

    Płeć: female   Posty: 3708
    Re: kiedy pies odchodzi..
    « Odpowiedz #1221 o: 17.09.2014 o 19:32:02 »
    Odpowiedz z cytatem Odpowiedz z cytatem

    Olu oswajasz, to co nieuniknione.
    Pieknie napisałas.
    Współczuje Ci odejścia Przyjaciółki
    IP Adres IP zloggowany

    " Po słowach ich poznacie ...co chcieli przemilczeć" S.J.Lec
    Beata i Birma
    Hovo-Maniak
    ****



    Birma Tesoro Mio i Majka

    Gadu-Gadu: 1684785 Zobacz Profil

    Płeć: female   Posty: 736
    Re: kiedy pies odchodzi..
    « Odpowiedz #1222 o: 17.09.2014 o 20:21:09 »
    Odpowiedz z cytatem Odpowiedz z cytatem

    Olu wiem ,że nie mamy płakać ,ale nie da się.  
    Bardzo wzruszający jest ten opis odchodzenia Jagusi.
    Miałyście obie piękne wspólne życie. Tak jak napisałaś Jaga zawsze pozostanie w Tobie .
    IP Adres IP zloggowany

    Kasia_i_Thugo
    Hovo-Gaduła
    ***



    Kasia i Thugo Animagus

    Zobacz Profil

    Płeć: female   Posty: 398
    Re: kiedy pies odchodzi..
    « Odpowiedz #1223 o: 17.09.2014 o 20:35:39 »
    Odpowiedz z cytatem Odpowiedz z cytatem

    Olu, współczujemy Ci, a powinniśmy Ci zazdrościć. Mądrości i wrażliwości. Wielu z nas czeka to, co przeszłaś, ale tylko niewielu będzie umiało przeżyć to tak pięknie, jak Ty. Dziękuję, że podzieliłaś się tak intymną częścią siebie - dzięki Tobie mnie od dziś będzie łatwiej. A z Jagą jeszcze się spotkamy. Gdzieś, kiedyś, jakoś... Głęboko w to wierzę i mam nadzieję, że jeśli zapomnę o tym w dniu, w którym nastanie moja kolej na ten najboleśniejszy z wpisów, ktoś mi o tym przypomni...
    IP Adres IP zloggowany

    Ela_i_Ekler
    Hovo-Maniak
    ****





    Zobacz Profil

    Płeć: female   Posty: 575
    Re: kiedy pies odchodzi..
    « Odpowiedz #1224 o: 17.09.2014 o 21:08:27 »
    Odpowiedz z cytatem Odpowiedz z cytatem

    Jak ja nie lubię tego wątku , zawsze myślę o moich suniach , których już nie ma , o ich odchodzeniu . Olu , pięknie opisałaś wasze ostatnie pożegnanie , bardzo wzruszająco i mądrze . Wiem , jakie to trudne chwile , współczuję  
    IP Adres IP zloggowany
    Magda i Era
    Hovo-Spec
    *****




    Gadu-Gadu: 8789528 Zobacz Profil

    Płeć: female   Posty: 5962
    Re: kiedy pies odchodzi..
    « Odpowiedz #1225 o: 17.09.2014 o 22:58:09 »
    Odpowiedz z cytatem Odpowiedz z cytatem

    "Nie ryczcie" - a to dobre!
     
     
    IP Adres IP zloggowany

    Magda
    Alfred Gośmir FRED 1996-2009, Azja Stróż Rodziny ERA 2005-2015

    RATUJĄC JEDNEGO PSA, NIE ZMIENIMY ŚWIATA,
    ALE ŚWIAT ZMIENI SIĘ DLA TEGO JEDNEGO PSA.

    Aga_i_Bugi
    Hovo-Gaduła
    ***





    Zobacz Profil WWW

    Płeć: female   Posty: 277
    Re: kiedy pies odchodzi..
    « Odpowiedz #1226 o: 18.09.2014 o 00:09:53 »
    Odpowiedz z cytatem Odpowiedz z cytatem

    smutne i wzruszające. Współczuję...a łzy płyną strumieniem.
    IP Adres IP zloggowany

    http://tesoromio.pl/index.php/szczenieta/nasze-mioty/miot-b/szczenieta-z-miotu-b/213-bugatti-tesoro-mio
    Hania.C
    Hovo-Spec
    *****


    Tia ZWK*,Aira *i Allan Nadmorski Wicher ,Kudłaty

    Zobacz Profil WWW

    Płeć: female   Posty: 1447
    Re: kiedy pies odchodzi..
    « Odpowiedz #1227 o: 18.09.2014 o 07:30:15 »
    Odpowiedz z cytatem Odpowiedz z cytatem

    Olu,po przeczytaniu Twojego wpisu,dlugo o Was myślalam.Piekne bylo Wasze wspolne zycie i piekne pożegnanie,
    Jestes niesamowitą szczesciarą,że tak możesz zegnać swoje Psy.
    Musialaś sobie na to zasłużyć  
    IP Adres IP zloggowany

    http://www.hovawart.org.pl

    EWA_P.
    Hovo-Maniak
    ****



    Hendi Salutaris[*] Baddy z Pomezi[*] Indi Even Hov

    Gadu-Gadu: 6510917 Zobacz Profil WWW

    Płeć: female   Posty: 692
    Re: kiedy pies odchodzi..
    « Odpowiedz #1228 o: 18.09.2014 o 07:44:09 »
    Odpowiedz z cytatem Odpowiedz z cytatem

    Niestety nam dwa jedenastoletnie weterany i już się boję .. jak sobie z tym poradzę . Trzymaj się Olu.
    IP Adres IP zloggowany

    Pozdrawia Ewa z INDI - www.hovawart.net.pl
    rybeczka36
    Hovo-Bywalec
    **




    Zobacz Profil E-mail

    Posty: 86
    Re: kiedy pies odchodzi..
    « Odpowiedz #1229 o: 18.09.2014 o 09:10:43 »
    Odpowiedz z cytatem Odpowiedz z cytatem

    Trzymaj się Olu   , masz mnóstwo cudownych wspomnień z Jagusią   , trudno żegnać naszych psich przyjaciół , ale takie jest życie , mam nadzieję , że spotkamy ich wszystkich tam po drugiej stronie  
     
     Kasia , Libia i Lotka
    IP Adres IP zloggowany
    Strony: 1 ... 80 81 82 83 84  ...  111 Odpowiedz Odpowiedz Powiadom o odpowiedziach via email Powiadom o odpowiedziach via email Wyślij Wątek Wyślij Wątek Drukuj Drukuj

    « Poprzedni temat | Następny temat »

    cofnij

    Forum HOVAWART » Powered by YaBB 1 Gold - SP1!
    YaBB ? 2000-2001,
    Xnull. All Rights Reserved.